W tabeli obie ekipy dzieli prawdziwa przepaść. Gospodarze do tej pory wygrali bowiem zaledwie dwa razy i praktycznie są pogodzeni ze spadkiem do „serie B”. Odmienne nastroje panują z kolei w Racławiczkach. Tam trener Tomasz Matysek po spadku „zmontował” drużynę na szybki powrót do klasy okręgowej i wszystko wskazuje na to, że w czerwcu klub spod Strzeleczek będzie świętował awans na zaplecze opolskiej BS IV ligi. W Otmęcie miejscowi długo stawiali opór faworytowi, a tuż po rozpoczęciu spotkania celnym trafieniem omal nie skarcił lidera Piotr Wronka. Ostatecznie skończyło się tylko na strachu gości, którzy mimo że w dalszej części premierowej odsłony mieli przewagę nie zdołali przekuć jej na bramkę. Spora w tym „zasługa” nieskuteczności graczy Racławiczek, ale też dobrej postawy strzegącego krapkowickiej „świątyni” Mateusza Najwera.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze