Trzy mecze kontrolne mają za sobą piłkarze beniaminka klasy okręgowej z Racławiczek. Po dwóch porażkach drużyna trenera Tomasza Matyska przełamała się w pojedynku z Naprzodem Jemielnica wygrywając na terenie rywala 4-2.
Dwa pierwsze mecze kontrolne drużyna spod Strzeleczek grała z beniaminkami BS IV ligi z Gogolina i Żyrowej i w obu przypadkach nie miała zbyt wielu argumentów przegrywając kolejno 0-7 i 1-6. Jak mawia stare porzekadło „do trzech razy sztuka” i w tym przypadku tak też się stało. W Jemielnicy nasz zespół do przerwy prowadził różnicą dwóch goli (3-1) za sprawą dubletu Michała Szulca i trafienia Filipa Nabiałka. Po zmianie stron ten ostatni dorzucił jeszcze drugiego gola i Racławiczki triumfowały ostatecznie 4-2.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w 70.minucie z udziałem arbitra tego spotkania. Chwilę przed tym jak gospodarze złapali kontakt trafiając na 2-3, sędzia główny nie posłuchał swojego asystenta sygnalizującego przyznanie rzutu z autu gościom i zmienił jego decyzję. Jemielniczanie błyskawicznie wznowili grę, a że bramkarz Racławiczek brał udział w spornej akcji, jego powrót był spóźniony i zawodnik z Jemielnicy przelobował go trafiając do siatki. Całą sytuację oprotestował Tomasz Żurek, a zmierzający w okolicę środka boiska arbiter po drodze trącił go ramieniem. Późniejsza, słowna konfrontacja obu panów zakończyła się dwoma napomnieniami i doświadczony zawodnik LZS-u zmuszony był opuścić boisko.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze