Jedni poznali tam swoją pierwszą miłość. Inni po raz pierwszy tańczyli do białego rana albo świętowali osiemnastkę. W sobotę Discoplex A4 obchodził 30-lecie istnienia i pokazał, że dla mieszkańców Opolszczyzny to znacznie więcej niż klub. To miejsce, z którym dorastały całe pokolenia.
Dla tysięcy mieszkańców Opolszczyzny właśnie takim miejscem od trzech dekad pozostaje Discoplex A4. W sobotę, 18 lipca, klub świętował swoje 30. urodziny. Jubileusz zamienił się w wielki muzyczny festiwal, który przyciągnął gości pamiętających pierwsze imprezy z lat 90., ale także tych, którzy dopiero dziś odkrywają to miejsce.
To był wieczór pełen wspomnień, spotkań po latach i muzyki, która od trzech dekad zmienia się razem z kolejnymi pokoleniami klubowiczów.
Sześć scen, trzydzieści lat historii
Na uczestników czekało sześć scen muzycznych i ponad 30 artystów reprezentujących różne gatunki – od muzyki klubowej i house'u, przez dance i hip-hop, aż po disco polo.
Na scenach pojawili się m.in. Zenon Martyniuk, Skolim, Malik Montana, Cypis, D-Bomb, Long & Junior, Freaky Boys, Majki oraz raper Diho. Każda z sal żyła własnym rytmem, dzięki czemu każdy mógł znaleźć muzykę, przy której dorastał lub której słucha dziś.
Nie zabrakło również wesołego miasteczka, stref atrakcji i fotobudki 360 stopni, gdzie uczestnicy mogli zatrzymać na nagraniach kolejne wspomnienia.
"Chciałem stworzyć coś więcej niż dyskotekę"
Dla właściciela Discoplexu A4 Krystiana Lindera jubileusz był okazją do spojrzenia wstecz.
– Trzydzieści lat temu chciałem stworzyć miejsce, które będzie czymś więcej niż dyskoteką. Miejsce, do którego ludzie będą wracać dla atmosfery, muzyki i wspólnie spędzonego czasu. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że to się udało – mówi.
Jak podkreśla, największym sukcesem nie są liczby, lecz ludzie.
– Największą wartością naszego klubu są klubowicze. Wielu jest z nami od lat, a dziś odwiedzają nas również kolejne pokolenia. To dla mnie największy dowód zaufania i powód do dumy.
Tutaj bawią się dzieci dawnych bywalców
To właśnie ten obraz najbardziej rzucał się w oczy podczas jubileuszu. Na parkiecie można było spotkać osoby, które pamiętają początki Discoplexu A4. Dziś przyjeżdżają tu z dorosłymi już dziećmi. Miejsce, w którym kiedyś poznawali przyjaciół czy swoje drugie połówki, stało się klubem kolejnego pokolenia.
– Sześć sal o różnych klimatach muzycznych sprawia, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Spotykają się u nas zarówno młodzi, jak i osoby w wieku 30, 40, 50 czy nawet 60 lat. Od zawsze chcieliśmy tworzyć miejsce, które łączy pokolenia – podkreśla Krystian Linder.
Trzy dekady ciężkiej pracy
Za sukcesem klubu – jak mówi właściciel – nie stoi przypadek.
– Przez 30 lat każda decyzja, każda inwestycja i każdy pomysł były dokładnie przemyślane. Zawsze kierowałem się zasadą, że dane słowo zobowiązuje, a zaufanie gości buduje się uczciwością, konsekwencją i ciężką pracą.
Szczególne podziękowania skierował również do wszystkich pracowników i współpracowników, którzy przez trzy dekady współtworzyli historię tego miejsca.
– To Wasze zaangażowanie, profesjonalizm i codzienna praca miały ogromny udział w budowaniu miejsca, z którego dziś wszyscy możemy być dumni.
Był też jubileuszowy tort jako to symboliczny moment – nie tylko świętowania kolejnego jubileuszu, ale przede wszystkim podziękowania wszystkim, którzy przez trzy dekady przewinęli się przez parkiety klubu.
Nie tylko klub. Fragment historii regionu
Trudno znaleźć na Opolszczyźnie drugi lokal, z którym wiąże się tyle osobistych historii. Przez trzy dekady zmieniały się muzyczne mody, technologie i pokolenia, ale jedno pozostało niezmienne – parkiet, na który ludzie wracają nie tylko dla muzyki, ale przede wszystkim dla wspomnień. I właśnie dlatego jubileusz Discoplexu A4 był czymś więcej niż kolejną imprezą. Był spotkaniem ludzi z własną młodością.


Napisz komentarz
Komentarze