Jak walec przez kolejne przeszkody przechodzi MKS Gogolin, który na własnym boisku pokonał wicelidera ze Starowic spychając tym samym rywala na piąte miejsce w tabeli. Klasycznym hat-trickiem w hicie kolejki popisał się Jakub Mutke. Komplet punktów zgarnęła Victoria Żyrowa gromiąc 6-0 Polonię Prószków-Przysiecz.
Gogolinianie jako jedyny zespół w szesnastozespołowej stawce nie przegrali do tej pory na własnym boisku. Do grona pokonanych w sobotę dołączyła „dwójka” Starowic, która jedynie przed przerwą postawiła gospodarzom trudne warunki utrzymując bezbramkowy remis. W drugiej połowie lider pokazał „pazur”, a tym który zasłużył na największe słowa uznania był wspomniany Jakub Mutke. Pomocnik Gogolina po raz pierwszy trafił do notesu arbitra w 58.minucie, gdy precyzyjnym strzałem z dystansu zaskoczył bramkarza Starowiczan. – Asystę przy tym golu zaliczył Mateusz Prefeta, który… podpowiedział mi, bym uderzył na bramkę – żartował strzelec gola na 1-0. Goście jeszcze na dobre nie ochłonęli po stracie bramki, a zmuszeni byli sięgać po raz drugi do własnej „sieci”. W zamieszaniu podbramkowym najwięcej sprytu i zimnej krwi zachował Mutke, podobnie jak miało to miejsce przy bramce na 3-0, gdy gracz MKS-u trącił futbolówkę po uderzeniu Dawida Piechoty, kompletnie zaskakując bramkarza LZS-u. – Pierwsza połowa wyglądała tak, jakby żadna z drużyn nie chciała dzisiaj wygrać. W drugiej szybko objęliśmy prowadzenie i potem było już łatwiej. Wejście do nowej drużyny skomplikowały mi trochę moje problemy zdrowotne na początku tej rundy. Z biegiem czasu było coraz lepiej i choć dzisiaj nie zagrałem pełnego spotkania, liczę że na dłużej wywalczę sobie miejsce w wyjściowej jedenastce – podsumował bohater meczu, który ma na koncie 5 bramek w barwach gogolińskiego MKS-u.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze