W halach montażowych Spółki POM Krapkowice powstają dwie duże jednostki pływające, które po zakończeniu prac trafią na Wisłę. Ich zadaniem będzie utrzymanie czystości dna rzeki w rejonie stołecznego ujęcia wody, co ma bezpośredni wpływ na jakość wody pitnej dla Warszawy.
Jak wyjaśnia wiceprezes zarządu POM Krapkowice Andrzej Kulpa, kontrakt wygrany w przetargu obejmuje budowę dwóch statków spulchniających.
– Naszą konkurencją była Stocznia Fińska z Helsinek – mówi Andrzej Kulpa. – Oni byli dużo drożsi. My ten przetarg wygraliśmy .
Jednostki mają po około 45 metrów długości i ponad 8 metrów szerokości. Ich działanie polega na wbijaniu w dno Wisły specjalnych rur, przez które wtłaczana jest woda.
– Ten piasek się tam wówczas „burzy” i te lekkie frakcje wypływają i płyną w stronę Gdańska – tłumaczy Andrzej Kulpa. – Dzięki temu w Warszawie jest czysty piach i czysta woda w wodociągach.
Statek będzie pracował w okolicach stacji wodociągowej zwanej Grubą Kaśką. Jest to ujęcie wody w korycie Wisły, które pompuje wodę z systemu poddennych drenów do Stacji Uzdatniania Wody „Praga” na Saskiej Kępie. Nadmiar wody kierowany jest także na drugą stronę rzeki, do stacji „Filtry”. Obiekt wykorzystuje naturalny proces infiltracji – woda pobierana jest z głębokości 7–8 metrów, a od stacji rozchodzi się promieniście kilka drenów o długości 800–1000 metrów. Dno Wisły jest głęboko piaszczyste, dlatego woda filtruje się przez warstwę piasku, która z czasem ulega zanieczyszczeniu. Zadaniem statków jest właśnie okresowe płukanie tego piasku.
Ze względu na duże rozmiary, każda z jednostek powstaje w dwóch połówkach.
– Aby lądem to przewieźć, robimy te dwie jednostki w Krapkowicach w połówkach – wyjaśnia wiceprezes POM-u.
Transport pierwszych połówek odbył się nocą z 29 na 30 lipca. Elementy przewieziono drogą kołową do Opola-Metalchemu, gdzie za pomocą pięciotonowej suwnicy załadowano je na barkę.
– Wszystko odbyło się nocą bez większych zakłóceń w komunikacji – relacjonuje Andrzej Kulpa. – Następnie barka popłynęła Odrą do Stoczni Koźle. Tam będziemy to scalać i uzbrajać. Potrwa to jeszcze około roku.
Kolejne części statków mają być przewiezione za dwa, trzy....
To nie jest cała treść artykułu. Chcąc przeczytać całość kup e-wydanie Tygodnika Krapkowickiego:


Napisz komentarz
Komentarze