Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
piątek, 18 września 2026 13:10
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla
KRAPKOWICE | ZDROWIE | MŁODE MAMY

Nie musisz być idealną mamą

Wyprawka gotowa, torba do szpitala spakowana, ubranka poukładane. A potem przychodzi moment, kiedy drzwi domu zamykają się za rodzicami i nagle okazuje się, że nikt nie dał im instrukcji obsługi tego małego człowieka. Czy dobrze oddycha? Czy się najada? Dlaczego płacze? Czy można go tak trzymać? A może coś robimy źle? Agnieszka Sczakiel, położna środowiskowa Krapkowickiego Centrum Zdrowia, od lat towarzyszy kobietom właśnie w tym momencie. I przekonuje: rodzicielstwa nie trzeba umieć od pierwszego dnia.
Agnieszka Sczakiel, położna środowiskowa Krapkowickiego Centrum Zdrowia, o opiece nad noworodkiem i młodą mamą

Pierwsze dni z noworodkiem potrafią wyglądać zupełnie inaczej niż na zdjęciach z poradników i mediów społecznościowych. Zamiast spokojnego rytmu pojawiają się niewyspanie, płacz dziecka, pytania o karmienie i pielęgnację oraz nieustanne zastanawianie się: „Czy wszystko robię dobrze?”. To właśnie lęk przed tym, że sobie nie poradzą, jest jedną z najczęstszych obaw kobiet, które po raz pierwszy zostają mamami.
– Kobiety pytają, czy prawidłowo trzymają dziecko, czy dziecko się najada, czy prawidłowo oddycha, dlaczego płacze i czy robią wszystko tak, jak powinny. Bardzo często pojawia się też lęk przed kąpielą, pielęgnacją pępka czy przewijaniem – mówi Agnieszka Sczakiel, położna środowiskowa Krapkowickiego Centrum Zdrowia.
I właśnie tutaj pojawia się ważne rozróżnienie. Nie każdy niepokój oznacza problem.

Najpierw obserwacja, potem panika
Pierwsze tygodnie życia dziecka są pełne nowych zachowań, dźwięków i sytuacji, których rodzice wcześniej nie znali. Część obaw jest więc całkowicie naturalna.
Warto oczywiście obserwować dziecko – jego karmienie, nawodnienie, temperaturę, sposób oddychania i zachowanie. Niepokój powinny wzbudzić m.in. wyraźne trudności w oddychaniu, sinienie, bardzo duża senność i trudność z wybudzeniem dziecka na karmienie, poważne problemy z jedzeniem czy objawy odwodnienia.
Ale jest też druga strona tego medalu.
– Z mojego doświadczenia wynika, że młode mamy znacznie częściej martwią się o rzeczy, które są fizjologiczną częścią pierwszych tygodni życia, niż przeoczają poważny problem. Dlatego najważniejsze jest nauczenie się obserwowania dziecka, a nie ciągłego doszukiwania się choroby – zauważa położna.
To cenna wskazówka w czasach, w których odpowiedź na niemal każde pytanie można znaleźć w kilka sekund. Tyle że internet potrafi równie szybko uspokoić, co przestraszyć.

Internet nie zna tego konkretnego dziecka
Rodzice bardzo często trafiają na sprzeczne informacje. Jedna strona zaleca jedno, druga dokładnie coś przeciwnego. Do tego dochodzą doświadczenia znajomych, rodziny, influencerów i setki komentarzy innych rodziców.
– Internet może być dobrym źródłem wiedzy, ale trzeba nauczyć się wybierać informacje. Każdy może coś napisać, a rodzice często trafiają na sprzeczne porady – mówi Agnieszka Sczakiel.
W przypadku ogólnych informacji dotyczących pielęgnacji czy rozwoju dziecka można korzystać z wiarygodnych źródeł. Kiedy jednak pojawia się konkretny problem zdrowotny, szczególnie dotyczący noworodka, internet nie powinien zastępować kontaktu z położną czy lekarzem.
Położna ma na to prostą zasadę:
– Jeżeli przeczytaliście coś w internecie i od tego momentu jesteście bardziej przestraszeni niż przed przeczytaniem – zatrzymajcie się i zapytajcie specjalisty. Nie wszystko, co jest napisane w internecie, odnosi się do Waszego dziecka.

Torba do szpitala spakowana. A co z powrotem do domu?
Przyszli rodzice często bardzo dokładnie przygotowują się do porodu. Kupują ubranka, kosmetyki, pieluchy, kompletują wyprawkę, pakują torbę do szpitala.
Tymczasem prawdziwa próba zaczyna się często dopiero po powrocie.
– W praktyce wiele kobiet przygotowuje torbę do szpitala, ale nie przygotowuje się do tego, co będzie po powrocie do domu. A właśnie wtedy zaczyna się zupełnie nowy etap – mówi Agnieszka Sczakiel.
Pierwsze dni mogą oznaczać problemy z karmieniem, snem dziecka, płaczem, odbijaniem, pielęgnacją pępka czy zwykłym odczytywaniem potrzeb noworodka. Do tego dochodzi zmęczenie. Rodzice próbują czasem jednocześnie opiekować się dzieckiem, gotować, sprzątać, przyjmować gości i funkcjonować tak jak przed porodem. Tyle że po narodzinach dziecka „tak jak wcześniej” przestaje być realnym planem.
– Dom może być mniej uporządkowany, obiad może być prosty, a rodzice mają przede wszystkim odpoczywać i poznawać swoje dziecko. Największym problemem jest zazwyczaj zmęczenie i poczucie, że nagle wszystko zależy od nich. To nierealne – podkreśla położna.

Dziecko koleżanki śpi. Moje nie. Czy coś jest nie tak?
Jedną z największych pułapek pierwszych tygodni jest porównywanie.
„Jej dziecko przesypia noc”.
„Jej maluch je co trzy godziny”.
„U nich kąpiel przebiega bez płaczu”.
„U nas jest zupełnie inaczej”.
Tyle że nie ma jednego modelu noworodka.
– Rodzice często zbyt mocno przejmują się tym, czy wszystko robią „książkowo”. Każde dziecko jest inne – jedno śpi więcej, inne częściej domaga się karmienia, jedno spokojnie znosi kąpiel, a inne jej nie lubi. Nie ma potrzeby porównywać swojego dziecka z dzieckiem koleżanki czy z tym, co przeczytaliśmy w internecie – mówi Agnieszka Sczakiel.
To samo dotyczy rodziców. Każda rodzina ma inne możliwości, inne doświadczenia i inną sytuację.

„Naturalne” nie znaczy „automatycznie łatwe”
Dobrym przykładem jest karmienie piersią. W teorii naturalne. W praktyce dla wielu kobiet okazuje się trudnym początkiem macierzyństwa.
– „Naturalne” nie oznacza „automatyczne i łatwe”. Karmienia piersią również trzeba się nauczyć – zarówno mama, jak i dziecko – tłumaczy położna.
Znaczenie ma m.in. prawidłowe przystawienie, pozycja dziecka, częstotliwość karmień, budowanie laktacji oraz stan brodawek i piersi. A wszystko dzieje się w czasie, kiedy kobieta jest zmęczona, niewyspana i często sama nakłada na siebie ogromną presję. Dlatego ból nie powinien być traktowany jako coś, co kobieta musi po prostu „przetrwać”. Jeżeli karmienie boli, dziecko ma trudności z uchwyceniem piersi albo mama ma wątpliwości, warto poprosić o pomoc położną.
A jeśli nie karmię piersią?
Wokół sposobu karmienia dziecka narosło tak wiele emocji, że dla części kobiet macierzyństwo zaczyna się od poczucia winy. Tymczasem – jak podkreśla Agnieszka Sczakiel – sposób karmienia nie definiuje wartości kobiety jako mamy.
– Powiedziałabym przede wszystkim: nie jesteście gorszymi matkami. Czasami karmienie piersią jest niemożliwe z powodów zdrowotnych, czasami kobieta po prostu podejmuje taką decyzję z różnych powodów – mówi.
Najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka i jego prawidłowe odżywienie, ale również bliskość. Przytulenie, kontakt, głos mamy i poczucie bezpieczeństwa nie są zarezerwowane dla jednego sposobu karmienia.
– Nie chciałabym, aby kobiety rozpoczynały macierzyństwo od poczucia winy. Macierzyństwo jest czymś znacznie większym niż sposób karmienia dziecka – podkreśla położna.

Mama też jest pacjentką
Jest jeszcze jeden problem, o którym łatwo zapomnieć. Po narodzinach dziecka wszyscy pytają: „Jak maluszek?”. Znacznie rzadziej pada pytanie: „A jak ty się czujesz?” Kobieta po porodzie potrzebuje czasu na regenerację. Organizm przechodzi duże zmiany hormonalne, ciało wraca do równowagi po ciąży i porodzie, a do tego dochodzi często ogromny niedobór snu.
– Kobiety często po porodzie stawiają siebie na samym końcu. Chciałabym, żeby przestały myśleć: „najpierw dziecko, a ja jakoś dam radę”. Mama również jest ważna i potrzebuje opieki – mówi Agnieszka Sczakiel.
Wizyta kontrolna i opieka położnej nie są więc wyłącznie formalnością. To także moment, żeby powiedzieć o bólu, zmęczeniu, trudnościach z karmieniem, emocjach czy czymś, co po prostu niepokoi.

Połóg to nie „sześć tygodni i po sprawie”
Często mówi się, że połóg trwa około sześciu–ośmiu tygodni. To jednak nie oznacza, że po tym czasie organizm kobiety jest już dokładnie taki jak przed ciążą. Regeneracja może trwać znacznie dłużej. Inaczej będzie wyglądała po porodzie drogami natury, inaczej po cięciu cesarskim, a jeszcze inaczej po porodzie trudnym lub powikłanym.
W połogu mogą występować m.in. odchody połogowe, skurcze macicy, bolesność krocza lub rany po cięciu cesarskim, obrzęk i duże zmęczenie. Objawy te powinny jednak z czasem się zmieniać i ustępować.
Są też sytuacje, których nie wolno bagatelizować. Pilnej konsultacji wymagają m.in. bardzo obfite lub nasilające się krwawienie, duże skrzepy, wysoka gorączka, nasilający się ból, nieprzyjemnie pachnące odchody połogowe, problemy z raną, duszność, ból w klatce piersiowej, omdlenie, nagłe zaburzenia widzenia czy bardzo silny ból głowy.

„Baby blues” to nie to samo co depresja
Po porodzie mogą pojawić się płaczliwość, rozdrażnienie, zmęczenie czy poczucie przytłoczenia. W pierwszych dniach część kobiet doświadcza tzw. baby blues. Ale ważne jest, co dzieje się później.
– Niepokoi mnie sytuacja, kiedy trudne emocje są bardzo nasilone, utrzymują się lub zamiast stopniowo ustępować, narastają – mówi położna.
Silny lęk, poczucie całkowitej bezradności, utrata zainteresowania dzieckiem lub codziennym życiem, problemy z funkcjonowaniem czy przekonanie, że „nie jestem dobrą matką i wszystko robię źle”, wymagają uwagi. Szczególnie poważnym sygnałem są myśli o śmierci, samookaleczeniu lub skrzywdzeniu dziecka.
W takiej sytuacji nie należy czekać, aż problem sam minie. Depresja poporodowa i inne zaburzenia psychiczne po porodzie wymagają profesjonalnej pomocy. Nie są oznaką słabości ani złego macierzyństwa.

Trzy rzeczy, które każda mama powinna usłyszeć
Agnieszka Sczakiel przez lata pracy z kobietami i rodzinami widzi, że czasem najbardziej potrzebna nie jest kolejna instrukcja, ale kilka prostych zdań:
– Po pierwsze: nie musicie wiedzieć wszystkiego. Bycie rodzicem to nauka poprzez obserwowanie własnego dziecka. Po drugie: dziecko nie potrzebuje idealnych rodziców, tylko obecnych i uważnych. Po trzecie: proście o pomoc. Jeżeli możecie liczyć na rodzinę czy bliskich, pozwólcie im ugotować obiad, zrobić zakupy czy posprzątać. Najcenniejszą pomocą dla młodych rodziców często nie jest kolejna rada, ale możliwość odpoczynku. I jeszcze jedno: nie porównujcie swojego początku z początkiem innych rodzin – podkreśla Agnieszka Sczakiel.
Bo być może właśnie to jest jedna z najważniejszych rzeczy, jakie można powiedzieć świeżo upieczonej mamie: nie musisz zrobić wszystkiego idealnie. Musisz być wystarczająco uważna, żeby wiedzieć, kiedy potrzebujesz pomocy.
– Młode mamy bardzo często potrzebują nie kolejnej instrukcji, ale kogoś, kto powie im spokojnie: „Robisz wystarczająco dużo. Nie musisz być idealna. Jeśli czegoś nie wiesz – zapytaj. Jeśli coś Cię niepokoi – powiedz o tym. Nie musisz przechodzić przez ten czas sama” – podsumowuje Agnieszka Sczakiel.
I może właśnie dlatego obecność położnej środowiskowej jest tak ważna. Nie po to, żeby wystawić rodzicom ocenę z macierzyństwa i ojcostwa. Tylko po to, żeby w momencie, kiedy wszystko jest nowe, ktoś pomógł odróżnić zwykły rodzicielski niepokój od sytuacji, w której naprawdę potrzebna jest pomoc.

Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Miastoczeka Treść komentarza: Zamiast takich extra wydarzeń warto szukać inwestorów, aby młodzi ze Zdzieszowice nie uciekali......Czekamy na obiecaną pracę dla młodych i jaka nowe zakłady pracy. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:29 Źródło komentarza: Burmistrz Zdzieszowic stanął do sportowego pojedynku z radnym. Spotkali się na trasie w Oleszce Autor komentarza: Kasko Treść komentarza: Utrudnienia w ruchu już trwają od 2 lat. Jedyne miasto z obwodnica ktòra przebiega przez miasto. A teraz to już w ogòle Data dodania komentarza: 15.09.2026, 05:00 Źródło komentarza: Centrum Krapkowic przez kilka dni z utrudnieniami Autor komentarza: dd Treść komentarza: ? Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:26 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: Wstyd zeby w mieście powiatowym nie było dworca pkp :( a oni rynek robia, ktory jest ładny i inne. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:24 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Krapkowickie przedszkola nadal nie gotowe .Cierpią najmłodsze dzieci ,przenoszone z miejsca na miejsce .A w Gogolinie można było się wyrobić. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 15:34 Źródło komentarza: Wakacje pełne remontów. Gogolińskie szkoły i przedszkola przeszły modernizacje przed powrotem uczniów Autor komentarza: Monia Treść komentarza: Szkoda ze to jeden rolnik zaczyna myśleć, inni nadal niszczą remizy srodpolne,pasy drzew ,rowy to śmietniki na rolnicze odpady bo tak łatwiej pozbyć sie śmieci.co do wody i retencji mamy przykład rowu A3 chyba tak sie nazywa przebudowa i pogłębienie sprawiło ze nic nim juz nie płynie bo nawet po opadach wszystko szybko wsiąka, zanim zatkaja sie te wszystkie kanaliki to nie będzie wody a do czasu remontu woda prawie zawsze byla,ludzie nawet korzystali podlewając ogrody kto mieszkał wzdłuż rowu.a jakby wszyscy zatrzymywali wodę to z czasem do rzek prócz ścieków by nie trafiało.takze więcej zieleni,miedz i remiz srodpolnych -tylko to muszą chcieć wszyscy.... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 23:13 Źródło komentarza: Susza i powódź po dwóch stronach tego samego rowu
Reklama
Reklama
Reklama