Nie tak miała wyglądać inauguracja BS IV ligi w Gogolinie. Beniaminek przed własną publicznością wysoko przegrał ze Starościnem, choć do przerwy miał do odrobienia zaledwie jedną bramkę. Ozdobą spotkania były dwa trafienia z premierowej odsłony meczu.
Przed tygodniem Starościn ograł w Pucharze Polski żyrowską Victorię, a teraz – tyle, że w zmaganiach ligowych – mierzył się z innym nowicjuszem opolskiej elity z Gogolina. Goście błyskawicznie, bo już w 4.minucie cieszyli się z prowadzenia za sprawą trafienia ich kapitana, Damiana Sobczaka. Kibice zapamiętają jednak dwie inne bramki z tego pojedynku.
Pierwszą, gdy na 2-0 kapitalnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Bartłomiej Rakowski. Drugą, gdy w 40.minucie kontakt miejscowym pięknym strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego zapewnił, pozyskany przed sezonem z Piomaru Tarnów Opolski – Jakub Wacławczyk. W tej części gry jedni i drudzy mogli jeszcze trafić do siatki przeciwnika. Na początku sobotniego starcia, przy prowadzeniu 1-0 w stuprocentowej sytuacji minimalnie chybił napastnik LZS-u, Patryk Słupianek. Kilka minut później „skórę” gościom świetną interwencją na linii bramkowej uratował bramkarz, Wiktor Lipiec.
W drugą połowę lepiej weszli Gogolinianie, którzy przez blisko kwadrans prowadzili grę przeważając w środku pola. Później rezultat na tablicy świetlnej dwukrotnie ulegał korekcie, niestety w obu przypadkach na korzyść rywali z udziałem dwójki ich rezerwowych graczy. W 72.minucie z rzutu karnego trójkę po ich stronie „zapalił” Marcel Jaszczyk, a końcowy wynik tuż przed zakończeniem zawodów ustalił Marcel Szyporta.
- Nie nazwałbym naszej porażki na inaugurację BS IV ligi falstartem. Bardziej jako wypadek przy pracy, ale z mocnym przeciwnikiem. Zbieramy lekcję i jedziemy dalej. Bramka w pierwszych minutach pokazała, że troszkę bojaźliwie podeszliśmy do meczu, choć go specjalnie nie ustawiła. Kilka sytuacji, które mieliśmy, mogliśmy lepiej rozwiązać i kto wie może z tego padłyby bramki. Kontaktowy gol dodał nam animuszu, bo od początku drugiej połowy mieliśmy dobry moment, w którym przeważaliśmy. To właśnie wtedy była duża szansa, by strzelić wyrównującego gola i mecz mógł się różnie potoczyć. Niewykorzystana okazja obróciła się przeciwko nam i parę minut później straciliśmy trzecią bramkę – podsumował pomocnik MKS-u Gogolin, Kamil Szampera.
Przed inauguracją nowego sezonu kapitan MKS-u Gogolin z rąk wiceburmistrza Gogolina Piotra Giecewicza i członka zarządu OZPN Rafała Noconia odebrał puchar za awans do BS IV ligi.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze