Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
poniedziałek, 21 września 2026 14:19
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/
KRAPKOWICE | ZDROWIE | OKULISTYKA

Leczenie w znieczuleniu ogólnym - teraz także bez orzeczenia o niepełnosprawności

Zabieg w znieczuleniu ogólnym pozwala wyleczyć wszystkie zęby podczas jednej wizyty, bez bólu, bez strachu i bez konieczności współpracy dziecka. Od 2026 r. dla dzieci w ramach NFZ — także bez orzeczenia o niepełnosprawności. M.in. o tym mówi Kierownik Poradni Stomatologii w Znieczuleniu Ogólnym Samed w Krapkowicach dr n. med. Jan Kiryk w rozmowie z Mateuszem Dąbrowskim.
Bożena Świątek, okulistka z Krapkowic, podczas badania wzroku pacjenta

- Co robić, gdy dziecko panicznie boi się wejścia do gabinetu dentystycznego i samego fotela? Jakie sprawdzone, domowe sposoby pomagają uspokoić malucha przed wizytą? A jeśli dziecko na widok borowania zaczyna krzyczeć i się wyrywać - jak wtedy postępować?
- Co robić w domu przed wizytą? Po pierwsze - przyjść wcześnie, zanim cokolwiek zaboli. Pierwsza wizyta powinna być adaptacyjna: policzenie zębów, przejażdżka fotelem, nagroda. Po drugie - uważać na słowa. Zdania typu „nie bój się”, „na pewno nie będzie bolało”, „nikt ci nic nie będzie wyrywał” wprowadzają do głowy dziecka dokładnie te pojęcia, których chcemy uniknąć. Lepiej mówić neutralnie: „pani doktor policzy zęby i sprawdzi, czy są mocne”. Po trzecie - nigdy nie straszyć dentystą jako karą za niemycie zębów i nie opowiadać przy dziecku własnych złych wspomnień; lęk rodzica przenosi się na dziecko. Pomagają: zabawa w gabinet z pluszakiem, książeczka lub filmik pokazujący wizytę, umówienie terminu na rano, gdy dziecko jest wyspane i najedzone. W gabinecie mamy do dyspozycji sprawdzone techniki: „powiedz–pokaż–zrób”, pozytywne wzmocnienie, kontrolę głosu, odwracanie uwagi – to pomaga w adaptacji i bezstresowym przejściu przez wizytę. A gdy dziecko krzyczy i wyrywa się na dźwięk wiertła? Przerywam. To nie jest przegrana, tylko decyzja kliniczna. Jednorazowe „przetrzymanie” dziecka siłą może dać wyleczony ząb i pacjenta, który przez dwadzieścia lat nie wejdzie do gabinetu. Gdy mamy sytuację z odmową współpracy - umawiamy wtedy dziecko na następną wizytę aby podjąć kolejną próbę leczenia. Następny szczebel to sedacja wziewna podtlenkiem azotu - „gaz rozweselający”,  a dopiero gdy i to zawodzi, znieczulenie ogólne.

- Jakie są najczęstsze przyczyny bólu zęba u małych dzieci – czy zawsze chodzi o próchnicę, czy ból może wynikać także z ząbkowania, podrażnienia dziąseł, stanów zapalnych zatok lub innych czynników?
- Ból zęba u dziecka to objaw bardzo częsty - metaanaliza 71 badań wykazała, że doświadczyło go 36,2 proc. dzieci i młodzieży. Ta sama praca odpowiada zresztą na pierwszą część pytania: doświadczenie próchnicy zwiększało szansę wystąpienia bólu 3,5-krotnie. Próchnica jest więc przyczyną numer jeden i tak też do bólu podchodzimy, dopóki nie wykluczymy jej badaniem. Ale nie każdy ból zęba to dziura. W praktyce różnicuję kilka scenariuszy - nieodwracalne zapalenie miazgi lub ropień, hipomineralizacje trzonowcowo-siekaczową (MIH), wyrzynanie się zębów, urazy, zmiany na błonie śluzowej jak i przyczyny pozazębowe - przede wszystkim zapalenie zatok szczękowych, zapalenie ucha środkowego, ból mięśniowy przy bruksizmie, a wyjątkowo bóle neuropatyczne. Sygnały, przy których nie należy czekać: obrzęk twarzy lub okolicy oka, gorączka, trudność w otwieraniu ust lub przełykaniu, ból wybudzający dziecko w nocy. To wskazania do pilnej wizyty.

- Słyszy się, że w niektórych przypadkach przy leczeniu zębów u dzieci stosuje się znieczulenie ogólne. Dla jakich grup dzieci jest ono przeznaczone? W jakich sytuacjach się je zaleca? I czy taka forma znieczulenia jest uznawana za bezpieczną dla małych pacjentów?
- Znieczulenie ogólne jest świetną metodą gdy mamy duże problemy ze współpracą. Kwalifikuję do niej dzieci, u których wcześniejsze szczeble zawiodły albo z góry nie mają szans: pacjentów z niepełnosprawnością intelektualną lub ruchową i ze spektrum autyzmu; bardzo małe dzieci z rozległą próchnicą wczesnego dzieciństwa, u których do wyleczenia jest kilkanaście zębów; dzieci z silną dentofobią mimo wyczerpania metod łagodniejszych; dzieci z chorobami ogólnoustrojowymi; pacjentów z alergią na środki miejscowo znieczulające.
Dla czytelników istotna jest zmiana systemowa: od 1 stycznia 2026 roku Narodowy Fundusz Zdrowia znacząco poszerzył finansowanie leczenia stomatologicznego dzieci w znieczuleniu ogólnym na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z 19 grudnia 2024 r. Świadczenie obejmuje m.in. dzieci do 18. roku życia z alergią na znieczulenie miejscowe, z chorobami ogólnoustrojowymi, dzieci niewspółpracujące - w tym z silną dentofobią - wymagające ekstrakcji bądź leczenia kanałowego co najmniej czterech zębów, a także dzieci do 3. roku życia z licznymi ubytkami, u których wizyty adaptacyjne i sedacja okazały się nieskuteczne Wcześniej dla wielu rodzin oznaczało to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, teraz mogą mieć to w ramach świadczeń refundowanych.
Czy to bezpieczne? Uważam, że tak - przy zachowaniu odpowiednich warunków. Zabieg wykonuje anestezjolog, w placówce spełniającej wymogi, z pełnym monitorowaniem funkcji życiowych, po kwalifikacji i badaniach. Taki też protokół mamy wprowadzony w Samedzie.
Praktyczna konkluzja jest taka, że lepsze jest jedno dobrze zaplanowane, kompleksowe leczenie w znieczuleniu ogólnym niż seria kolejnych prób, miesiące bólu i zakażenia, które mogą prowadzić nawet do sepsy. 
Na koniec rzecz, o której mówię każdemu rodzicowi przed takim zabiegiem: narkoza leczy skutki, nie przyczynę. W badaniu obejmującym dzieci z ciężką próchnicą wczesnego dzieciństwa aż 59,7 proc. wymagało później nieplanowanego ponownego leczenia; ryzyko było wyraźnie niższe u dzieci regularnie zgłaszających się na kontrole i objętych profesjonalną fluoryzacją. Bez zmiany nawyków żywieniowych, higieny i regularnych wizyt u stomatologa próchnica po prostu wraca.

- U dziecka wypadł mleczny ząb, a nie pojawia się nowy. Dentysta zasugerował, że może brakować zawiązka zęba stałego. Jak często występuje taka sytuacja? Z czego wynika - czy ma to związek z dietą w dzieciństwie, czy jest to kwestia uwarunkowań genetycznych? I jakie są dalsze kroki postępowania w takim przypadku?
- To sytuacja zaskakująco częsta - częstsza, niż się rodzicom wydaje. Wrodzony brak zawiązków zębów stałych, po wyłączeniu zębów mądrości, dotyczy średnio około 6–7 procent populacji. Statystycznie najczęściej brakuje drugiego przedtrzonowca w żuchwie, górnego siekacza bocznego i drugiego przedtrzonowca w szczęce. Odpowiadając wprost na pytanie o dietę: nie, to nie jest wina jedzenia ani sposobu karmienia dziecka. To jest uwarunkowanie genetyczne. Warto pamiętać, że zawiązki zębów stałych powstają bardzo wcześnie, jeszcze w życiu płodowym i w pierwszych miesiącach życia - żadna dieta w wieku przedszkolnym nie może już tego procesu ani zepsuć, ani naprawić. Dlatego w wywiadzie pytam rodziców, czy ktoś w rodzinie nie miał podobnej sytuacji; bardzo często okazuje się, że tak. Co dalej? Pierwszym krokiem jest zdjęcie rentgenowskie - pantomogram. Ważna uwaga: u bardzo małego dziecka rozpoznanie bywa przedwczesne, bo zawiązki przedtrzonowców mineralizują się później i na wcześnie wykonanym zdjęciu mogą być jeszcze niewidoczne. Dlatego zdjęcia rentgenowskie zalecamy po 6. roku życia jeśli nie ma objawów sugerujących konieczność wcześniejszego ich wykonania. Jeśli zawiązka faktycznie nie ma, kluczowa zasada brzmi: dopóki ząb mleczny jest zdrowy i stabilny, zostawiamy go. Nie jest to rozwiązanie prowizoryczne. Dalsze opcje ustala się zespołowo, zwykle z ortodontą: ortodontyczne zamknięcie luki i przesunięcie zębów sąsiednich, autotransplantacja, albo utrzymanie miejsca i wszczepienie implantu - ale dopiero po zakończeniu wzrostu kości twarzy, czyli zwykle po 18. - 20. roku życia.

- Często można usłyszeć opowieści, że dawniej wyrywało się dzieciom mleczaki nitką przywiązaną do klamki. Czy taka metoda jest niebezpieczna? Czy przy chwiejnym zębie, który ledwo się trzyma, zawsze konieczna jest wizyta u dentysty, czy można spróbować usunąć go w warunkach domowych?
- Zacznę od uczciwego zastrzeżenia: nikt nie przeprowadził badania z randomizacją porównującego klamkę z fotelem dentystycznym i nigdy nie przeprowadzi. Opieram się więc na fizjologii, opisach powikłań i wytycznych. Ząb mleczny wypada wtedy, gdy jego korzeń został niemal całkowicie zresorbowany i  trzyma go już tylko wąski rąbek dziąsła. Taki ząb w większości przypadków dziecko usunie samo, ruszając go językiem albo gryząc jabłko. Nie ma żadnego powodu do pośpiechu. Problem z metodą „nitka i klamka” polega na tym, że siła jest gwałtowna, niekontrolowana i skierowana w przypadkową stronę. Możliwe następstwa to złamanie korony z pozostawieniem fragmentu korzenia w dziąśle, rozerwanie i krwawienie dziąsła, a przede wszystkim ryzyko połknięcia albo zachłyśnięcia się zębem. Jest jeszcze koszt, o którym się rzadko mówi: ból i zaskoczenie mogą utrwalić lęk przed leczeniem na lata. Lęk stomatologiczny dotyczy blisko co czwartego dziecka, a wśród przedszkolaków nawet co trzeciego - nie warto do tej statystyki dokładać. Kiedy naprawdę można pomóc w domu? Gdy ząb jest ruchomy we wszystkich kierunkach, praktycznie „wisi”, nie boli i dziecko samo pozwala go dotknąć. Wtedy czystymi rękami, przez gazik, można usunąć ząb ruchem obrotowym. Jeśli ząb stawia opór albo dziecko protestuje - odpuszczamy i próbujemy za kilka dni. Do gabinetu kierowałbym w sytuacjach: ząb rusza się od tygodni, ale ani drgnie w jednym kierunku; boli, dziąsło jest obrzmiałe, jest przetoka lub wyciek treści ropnej; ząb stały wyrzyna się już za mlecznym.

- Jakie są konsekwencje przedwczesnego usunięcia mlecznego zęba - zanim wypadnie naturalnie? Czy może to uszkodzić rozwijający się pod nim zawiązek stałego zęba?
- Najważniejsza i najczęstsza konsekwencja to utrata miejsca w łuku zębowym. Zęby mleczne pełnią funkcję naturalnego utrzymywacza przestrzeni dla swoich następców. Gdy któryś zniknie zbyt wcześnie, sąsiednie zęby mogą się przechylać i przesuwać w powstałą lukę w efekcie czego może powstać wada zgryzu, której wcześniej nie było. Dlatego w takich sytuacjach w uzasadnionych przypadkach rozważamy utrzymywacz przestrzeni - prostą aparaturę, która „pilnuje” miejsca do czasu wyrznięcia zęba stałego. Decyzja nigdy nie jest automatyczna; bierzemy pod uwagę, który ząb został utracony, ile czasu minęło, wiek zębowy dziecka, i szereg innych czynników. Teraz kluczowe pytanie: czy ekstrakcja uszkadza zawiązek? Prawidłowo wykonane usunięcie zęba mlecznego rzadko powoduje uszkodzenie następcy. Paradoksalnie jednak groźniejsze bywa to, co ekstrakcję poprzedza. Przewlekłe zakażenie okołowierzchołkowe zęba mlecznego - czyli zaniedbana próchnica z martwicą miazgi, działa na zawiązek pod spodem znacznie dłużej i intensywniej niż kilkanaście sekund zabiegu. Wniosek praktyczny dla rodziców jest odwrotny do intuicji: największym błędem nie jest usunięcie zęba mlecznego, tylko odwlekanie leczenia w nadziei, że „i tak wypadnie”. Ząb mleczny usuwamy wtedy, gdy jest ku temu wskazanie - zakażenie, nieodwracalne zapalenie miazgi, uraz, wskazanie ortodontyczne  i nigdy „profilaktycznie”, żeby mieć spokój.

- Dziękuję za rozmowę. 

Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pan Marcin Treść komentarza: Proceder nie odbywa się wyłącznie w nocy, w dzień można także zauważyć kilka samochodów które jeżdżą sobie poprostu od ronda przy Mc do ronda w gogoline, przyspieszając, wyprzedzając na 3 i na pasach przy dużym ryku silnika. Ktoś poprostu nie ma co robić z wolnym czasem i to tak sobię jeżdżą. Mogę wypisać kilka rejestracji, ale z drugiej strony to co to zmieni??? Data dodania komentarza: 20.09.2026, 10:01 Źródło komentarza: Nocne rajdy w Krapkowicach. Kolejna mieszkanka zabrała głos, jest też apel do policji Autor komentarza: Miastoczeka Treść komentarza: Zamiast takich extra wydarzeń warto szukać inwestorów, aby młodzi ze Zdzieszowice nie uciekali......Czekamy na obiecaną pracę dla młodych i jaka nowe zakłady pracy. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:29 Źródło komentarza: Burmistrz Zdzieszowic stanął do sportowego pojedynku z radnym. Spotkali się na trasie w Oleszce Autor komentarza: Kasko Treść komentarza: Utrudnienia w ruchu już trwają od 2 lat. Jedyne miasto z obwodnica ktòra przebiega przez miasto. A teraz to już w ogòle Data dodania komentarza: 15.09.2026, 05:00 Źródło komentarza: Centrum Krapkowic przez kilka dni z utrudnieniami Autor komentarza: dd Treść komentarza: ? Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:26 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: Wstyd zeby w mieście powiatowym nie było dworca pkp :( a oni rynek robia, ktory jest ładny i inne. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:24 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Krapkowickie przedszkola nadal nie gotowe .Cierpią najmłodsze dzieci ,przenoszone z miejsca na miejsce .A w Gogolinie można było się wyrobić. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 15:34 Źródło komentarza: Wakacje pełne remontów. Gogolińskie szkoły i przedszkola przeszły modernizacje przed powrotem uczniów
Reklama
Reklama
Reklama