Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
sobota, 10 października 2026 02:46
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama Senator RP Beniamin Godyla
Z funkcjonariuszem Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krapkowicach aspirantem Adamem Boguszewskim, rozmawia Mateusz Dąbrowski.

NIE JESTEM BOHATEREM

Są ludzie, którzy nawet poza służbą mają oczy szeroko otwarte i ręce gotowe do pomocy. Do takich osób bez wątpienia należy aspirant Adam Boguszewski, strażak z krapkowickiej komendy, który w ostatnich miesiącach dwukrotnie znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Najpierw, jadąc samochodem, zatrzymał się przy wypadku drogowym i przejął opiekę nad poszkodowanymi, a kilkanaście dni później na parkiecie szkolnym podczas gry w koszykówkę podjął reanimację kolegi, u którego nagle zatrzymało się serce. Za swoją postawę w ostatnim czasie został uhonorowany przez władze powiatu.
NIE JESTEM BOHATEREM

- Panie Adamie, chciałbym abyśmy wrócili do dnia, kiedy w czasie wolnym od służby jechał pan samochodem z Krapkowic do Mosznej. Co dokładnie przykuło pana uwagę na drodze między Dobrą a Strzeleczkami? Co takiego sprawiło, że od razu zorientował się pan, że doszło tam do poważnego zdarzenia?
- Z początku wyglądało to na klasyczne zdarzenie drogowe. Poprzedzające mnie samochody zatrzymały się z włączonymi światłami awaryjnymi. To był już sygnał, że coś dzieje się na drodze. Przede mną stały chyba dwa pojazdy. Ja również włączyłem światła awaryjne i wyszedłem z samochodu. Zauważyłem, że na drodze stoi pojazd z roztrzaskanym przodem. W pierwszej chwili nie zauważyłem, że doszło do zderzenia samochodów. Myślałem, że ten pojazd po prostu zderzył się z sarną lub dzikiem. Chwilę rozmawiałem z wyraźnie poruszonym kierowcą tego pojazdu, który przyznał, że chyba przysnął. Dopiero później spostrzegłem drugi pojazd, który znajdował się poniżej drogi, na polu. Poprosiłem wówczas innego kierowcę, żeby został z tym mężczyzną, a sam udałem się w stronę pojazdu, który znajdował się poza drogą. W pojeździe były dwie kobiety, jak się później okazało jedna z nich - pasażerka była w ciąży. Pewien kierowca tira pomógł jej wyjść z samochodu,  ja natomiast starałem się pomóc zakleszczonej za kierownicą kobiecie. Okazało się, że była to matka pasażerki. Jej stan był ciężki. Starałem się przede wszystkim udrożnić jej drogi oddechowe. Wiele nie mogłem zrobić, ponieważ ta osoba była zakleszczona w pojeździe. Musieliśmy więc czekać na przyjazd strażaków ze sprzętem hydraulicznym. Niestety jak się później okazało, ciężarna pasażerka w wyniku wypadku straciła dziecko, a kilka dni później w szpitalu zmarła jej mama. 

- Co czuje strażak, gdy przejeżdżając obok wypadku nie będąc na służbie, widzi osobę potrzebującą pomocy? Czy kieruje się pan wyłącznie instynktem i wyszkoleniem, czy pojawia się też ludzki strach lub obawa, czy zdąży pan pomóc?
- To że jestem strażakiem chyba wywołuje we mnie taki instynkt, że trzeba pomóc. Dużo jest sytuacji, w których ludzie sobie nie pomagają. Jakiś czasem temu mówili w telewizji, że żaden z przechodniów nie pomógł jakiemuś staruszkowi, który zasłabł na ławce i umarł. Nazywamy to znieczulicą. Niektórzy tłumaczą, że boją się podjeść i boją się konsekwencji. Wydaje mi się, że my jako strażacy i ratownicy medyczni podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Takie sytuacje sprawiają, że od razu zaczynamy podejmować działanie. Osoby postronne czasem obawiają się pomagać, choć zdarzają się takie, które się na to zdobywają. W moim przypadku, myślę, że można powiedzieć o takim instynkcie, dzięki któremu zwracam uwagę na takie sytuacje. 

- Może pan podać jakiś przykład? 
- Będąc kiedyś na basenie, zwróciłem uwagę na osobę, która przez dość długi czas miała głowę pod wodą. Trochę to trwało. Myślałem, że ten człowiek nie nurkuje tylko zasłabł. Zareagowałem, poklepałem go, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. Taki rodzaj instynktu miałem na myśli. Wiadomo, że w takich sytuacjach może być różnie i lepiej się upewnić czy wszystko jest dobrze. 

- Czyli częściej zwraca Pan uwagę na rzeczy, na które inne osoby być może tej uwagi by nie zwróciły. 

Pełny artykuł dostępny w e-wydaniu gazety. 👉 Kup wydanie papierowe z 10 marca lub online.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Nie jęcz nacjonalisto. Masz lepszą propozycję, to zorganizuj. Najważniejsze to bawić się z głową i tak, żeby nie krzywdzić innych. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 14:01 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Andrzej Grabowski Treść komentarza: Piętnaście miesięcy na ekrany, bariery i odwodnienie na takim odci***u to u GDDKiA dość standardowy harmonogram, choć w praktyce najwięcej zależy od terminowych dostaw paneli akustycznych. W Mimirze widać teraz kilka podobnych otwarć w opolskim - https://mimira.eu/przetargi/wojewodztwa/opolskie pokazuje jak inni zamawiajacy w regionie rozkładają takie terminy. Zastanawiam się, czy na etapie wyjaśnień ktoś zapyta o zakres wymiany już istniejących zabezpieczeń przy Odrowążu i Malni. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 08:27 Źródło komentarza: Wreszcie będzie ciszej przy A4. GDDKiA ogłosiła przetarg na ekrany akustyczne Autor komentarza: Nacjonalista Treść komentarza: Na wiejskiej hanuka,w żyrowej october zarąbista ta Polska Data dodania komentarza: 26.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Brak w nocy lotnej policji powoduje że mogą szaleć Data dodania komentarza: 25.09.2026, 06:50 Źródło komentarza: Nocne „rajdy” w Krapkowicach. Mieszkaniec wskazuje kolejną ulicę: „Aż strach wyjść na ulicę” Autor komentarza: XYZ Treść komentarza: Stop Grażynokracji Data dodania komentarza: 23.09.2026, 15:35 Źródło komentarza: Co napędza lokalną społeczność? W Gogolinie rozmawiali o pomysłach, współpracy i sile mieszkańców Autor komentarza: Pan Marcin Treść komentarza: Proceder nie odbywa się wyłącznie w nocy, w dzień można także zauważyć kilka samochodów które jeżdżą sobie poprostu od ronda przy Mc do ronda w gogoline, przyspieszając, wyprzedzając na 3 i na pasach przy dużym ryku silnika. Ktoś poprostu nie ma co robić z wolnym czasem i to tak sobię jeżdżą. Mogę wypisać kilka rejestracji, ale z drugiej strony to co to zmieni??? Data dodania komentarza: 20.09.2026, 10:01 Źródło komentarza: Nocne rajdy w Krapkowicach. Kolejna mieszkanka zabrała głos, jest też apel do policji
Reklama
Reklama
Reklama