Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 11:40
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Z funkcjonariuszem Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krapkowicach aspirantem Adamem Boguszewskim, rozmawia Mateusz Dąbrowski.

NIE JESTEM BOHATEREM

Są ludzie, którzy nawet poza służbą mają oczy szeroko otwarte i ręce gotowe do pomocy. Do takich osób bez wątpienia należy aspirant Adam Boguszewski, strażak z krapkowickiej komendy, który w ostatnich miesiącach dwukrotnie znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Najpierw, jadąc samochodem, zatrzymał się przy wypadku drogowym i przejął opiekę nad poszkodowanymi, a kilkanaście dni później na parkiecie szkolnym podczas gry w koszykówkę podjął reanimację kolegi, u którego nagle zatrzymało się serce. Za swoją postawę w ostatnim czasie został uhonorowany przez władze powiatu.
NIE JESTEM BOHATEREM

- Panie Adamie, chciałbym abyśmy wrócili do dnia, kiedy w czasie wolnym od służby jechał pan samochodem z Krapkowic do Mosznej. Co dokładnie przykuło pana uwagę na drodze między Dobrą a Strzeleczkami? Co takiego sprawiło, że od razu zorientował się pan, że doszło tam do poważnego zdarzenia?
- Z początku wyglądało to na klasyczne zdarzenie drogowe. Poprzedzające mnie samochody zatrzymały się z włączonymi światłami awaryjnymi. To był już sygnał, że coś dzieje się na drodze. Przede mną stały chyba dwa pojazdy. Ja również włączyłem światła awaryjne i wyszedłem z samochodu. Zauważyłem, że na drodze stoi pojazd z roztrzaskanym przodem. W pierwszej chwili nie zauważyłem, że doszło do zderzenia samochodów. Myślałem, że ten pojazd po prostu zderzył się z sarną lub dzikiem. Chwilę rozmawiałem z wyraźnie poruszonym kierowcą tego pojazdu, który przyznał, że chyba przysnął. Dopiero później spostrzegłem drugi pojazd, który znajdował się poniżej drogi, na polu. Poprosiłem wówczas innego kierowcę, żeby został z tym mężczyzną, a sam udałem się w stronę pojazdu, który znajdował się poza drogą. W pojeździe były dwie kobiety, jak się później okazało jedna z nich - pasażerka była w ciąży. Pewien kierowca tira pomógł jej wyjść z samochodu,  ja natomiast starałem się pomóc zakleszczonej za kierownicą kobiecie. Okazało się, że była to matka pasażerki. Jej stan był ciężki. Starałem się przede wszystkim udrożnić jej drogi oddechowe. Wiele nie mogłem zrobić, ponieważ ta osoba była zakleszczona w pojeździe. Musieliśmy więc czekać na przyjazd strażaków ze sprzętem hydraulicznym. Niestety jak się później okazało, ciężarna pasażerka w wyniku wypadku straciła dziecko, a kilka dni później w szpitalu zmarła jej mama. 

- Co czuje strażak, gdy przejeżdżając obok wypadku nie będąc na służbie, widzi osobę potrzebującą pomocy? Czy kieruje się pan wyłącznie instynktem i wyszkoleniem, czy pojawia się też ludzki strach lub obawa, czy zdąży pan pomóc?
- To że jestem strażakiem chyba wywołuje we mnie taki instynkt, że trzeba pomóc. Dużo jest sytuacji, w których ludzie sobie nie pomagają. Jakiś czasem temu mówili w telewizji, że żaden z przechodniów nie pomógł jakiemuś staruszkowi, który zasłabł na ławce i umarł. Nazywamy to znieczulicą. Niektórzy tłumaczą, że boją się podjeść i boją się konsekwencji. Wydaje mi się, że my jako strażacy i ratownicy medyczni podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Takie sytuacje sprawiają, że od razu zaczynamy podejmować działanie. Osoby postronne czasem obawiają się pomagać, choć zdarzają się takie, które się na to zdobywają. W moim przypadku, myślę, że można powiedzieć o takim instynkcie, dzięki któremu zwracam uwagę na takie sytuacje. 

- Może pan podać jakiś przykład? 
- Będąc kiedyś na basenie, zwróciłem uwagę na osobę, która przez dość długi czas miała głowę pod wodą. Trochę to trwało. Myślałem, że ten człowiek nie nurkuje tylko zasłabł. Zareagowałem, poklepałem go, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. Taki rodzaj instynktu miałem na myśli. Wiadomo, że w takich sytuacjach może być różnie i lepiej się upewnić czy wszystko jest dobrze. 

- Czyli częściej zwraca Pan uwagę na rzeczy, na które inne osoby być może tej uwagi by nie zwróciły. 

Pełny artykuł dostępny w e-wydaniu gazety. 👉 Kup wydanie papierowe z 10 marca lub online.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jeszcze nie emerTreść komentarza: Jeden z najlepszych Komendantów jakiego miały Krapkowice w ostatnich kilkunastu latachData dodania komentarza: 6.03.2026, 12:13Źródło komentarza: Służył w Krapkowicach, odchodzi na emeryturęAutor komentarza: Pozdrawiam GogolinTreść komentarza: Oh teraz będą wypłacać sobie delegacje, dojazd i pracę w trudnych waru***ach? OMG dobreData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:29Źródło komentarza: Gogolin doceniony w całej Polsce. Ten pomysł burmistrza przyniósł prestiżową nagrodęAutor komentarza: janTreść komentarza: uległ całkowitemu spaleniu czy uległ poważnym zniszczeniomData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:28Źródło komentarza: Nocny pożar garażu w Zdzieszowicach. Spłonął samochód, mieszkańców obudził dymAutor komentarza: RomeoTreść komentarza: BRAWO dla służb...Data dodania komentarza: 26.02.2026, 14:37Źródło komentarza: 17-latek zatrzymany po podwójnym zabójstwie w Kadłubie. Policja ujęła go 34 km od miejsca zbrodni w powiecie krapkowickimAutor komentarza: RomanTreść komentarza: Ja to jeszcze wprowadziłbym odci***owe na chodnikach, ścieżkach rowerowych i schodach ruchomych. Karać plebs wszędzie gdzie się da a szczególnie babcie z balkonikami nagminnie prędkość przekraczają. Ciekawe kiedy ci ludzie się obudzą...Data dodania komentarza: 25.02.2026, 09:27Źródło komentarza: Wystartował! Nowy odcinkowy pomiar prędkości już działa na A4Autor komentarza: XrdTreść komentarza: Nie ma czegoś takiego że samochód na obcych rejestracjach. Państwo samo zezwoliło zostawiać nr rejestracyjny przy kupnie.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 07:32Źródło komentarza: Zamaskowane osoby nocą w Steblowie. Tajemniczy samochód zniknął przed przyjazdem policji
Reklama
Reklama