Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 16:09
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
LUDZIE • BIZNES • ŁAMANIE STEREOTYPÓW

Facet od paznokci? W Krapkowicach już nikogo to nie dziwi

Jeszcze kilka lat temu budził zdziwienie. Dziś ma stałe klientki i własny salon. Artur Rypalla, jedyny męski kosmetolog w powiecie krapkowickim, pokazuje, że stereotypy można zostawić za drzwiami.
Kosmetolog wykonujący manicure w salonie w Krapkowicach – mężczyzna pracujący w branży beauty.

Autor: archiwum prywatne

W poczekalni siedzą dwie klientki, przeglądając telefony i wybierając kolory lakierów. Gdy z zaplecza wychodzi mężczyzna w fartuchu, żadna nie jest zaskoczona. W powiecie krapkowickim to jedyny kosmetolog prowadzący salon dla kobiet. Ale jego droga tutaj była daleka od łatwej – pełna ciekawości, czasem zdziwienia, momentów wątpliwości i konieczności łamania stereotypów. Z Arturem Rypallą rozmawia Dominika Bassek.

– Czy kiedykolwiek ktoś spojrzał na Pana i pomyślał: „Kosmetolog? To chyba nie dla mężczyzny”?
- Nigdy nie spotkałem się z otwartym stwierdzeniem, że kosmetologia to zawód ‘nie dla mężczyzny’. Raczej wzbudzałem ciekawość, czasem zdziwienie i pytanie: ‘co facet robi w tej branży?’. Często słyszę, z uśmiechem: ‘Jeszcze nigdy nie byłam u pana’. Wtedy odpowiadam: proszę spróbować – może się spodoba. I od razu robi się swobodniej, choć z mojej strony zawsze pozostaje to rozmowa merytoryczna.

– Co sprawiło, że zdecydował się Pan zostać kosmetologiem w małym powiecie?
- To była naturalna decyzja. Pochodzę stąd – urodziłem się w Krapkowicach, wychowałem w Gogolinie, dziś znów mieszkam w Krapkowicach. Chciałem tu działać i rozwijać coś własnego. A dlaczego kosmetologia? To historia jak z filmu romantycznego. Widać tak miało być. Jeśli ktoś jest ciekawy – zapraszam na zabieg, wtedy opowiem.

– Czy ktoś próbował Pana zniechęcić?
- Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, żeby ktoś mnie aktywnie zniechęcał. Na początku zdarzały się głosy niedowierzania czy lekkiego wyśmiewania, ale nigdy się tym nie przejmowałem. Wiedziałem, co chcę osiągnąć i co chcę robić.

– Jakie reakcje spotkały Pana na początku?
- Choć mężczyzn w branży beauty jest coraz więcej, wciąż budzimy ciekawość. Na początku było niedowierzanie, czasem szok, a niekiedy zakłopotanie. Jednak finalnie wszystkie moje klientki wychodzą z uśmiechem i zaufaniem.

– Czy czuł Pan presję, by być lepszym od koleżanek po fachu?
- Nie. Zamiast rywalizować, otaczam się ludźmi z pasją, którzy tak samo jak ja stawiają na rozwój i współpracę. Wymiana doświadczeń i wspólna praca przynosi najlepsze rezultaty – dla mnie i dla klientek.

– Co w pracy jest najtrudniejsze?

👉 Kup wydanie papierowe z 24 marca lub online.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama