Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
wtorek, 6 października 2026 11:47
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Koniec pewnej epoki w Krapkowicach

Ostatnia księgarka: „To było moje życie”. Wzruszająca historia miejsca, które wychowało pokolenia

Puste półki, kartony i cisza, która jeszcze niedawno była tu nie do pomyślenia. Krapkowicka „Makama” - księgarnia, w której całe pokolenia kupowały pierwsze podręczniki, prezenty i książki na nocne premiery - zakończyła działalność. Iwona Witkiewicz‑Geisler, ostatnia księgarka w powiecie, opowiada o miejscu, które było sercem miasta, o latach pasji i o tym, jak technologia, pandemia i rynek powoli odbierały jej klientów. To historia o końcu, który boli, i o pamięci, która zostaje.
Ostatnie dni księgarni Makama w Krapkowicach: puste półki, kartony i księgarka pakująca książki

Autor: archiwum prywatne/ TK

Długopis przestaje mi pisać. Iwona patrzy na mnie, uśmiecha się i znika między kartonami. Wraca po chwili z innym - „jeszcze mamy, choć już prawie nie ma długopisów”.  Za jej plecami słychać taśmę klejącą pudła. Mąż pakuje ostatnie książki.
Do księgarni „Makama” wchodzi kobieta, staje na schodku.
- Kartki na bierzmowanie pani ma?  
- Nie… już dawno się rozeszły.
Jest Światowy Dzień Książki. Pierwszy, w którym Iwona nie rozdaje róż.
Siedzimy na dwóch ostatnich fotelach, w skrzydle księgarni, gdzie kiedyś moja mama kupowała mi tytę do szkoły. Teraz są tu tylko puste półki i trzy czarne tablice z poprzedniej epoki: „tania książka”, „nauki mat.-przyrodn.”, „marksizm-leninizm”.
- To z czasów Domu Książki zostało - mówi Iwona, dotykając jednej z nich.

To nie jest tylko praca
Iwona Witkiewicz-Geisler ma w oczach ten rodzaj zmęczenia, który nie bierze się z pracy, tylko z tego cichego oswajania zbliżającej się pustki.
Jej mama została kierowniczką Domu Książki w 1959 roku. Iwona wychowała się między paczkami z rozdzielnika, zapachem papieru i bębnem loterii książkowej. Jako dziecko bawiła się w magazynie, jako licealistka pomagała przy kiermaszach. Jako dorosła - przejęła księgarnię.
- To całe moje życie. To nie jest tylko praca. To miejsce.
Kiedy mówi o historii - o kiermaszach na boisku, o kolejce po „Kuchnię Polską”, o nocach Harry’ego Pottera, o witrynach, które sama malowała i wycinała - jej głos jest żywy, pewny, pełen pasji.
Kiedy mówi o końcu – milknie. Wzdycha. Pojawia się łza.

Miejsce, które było sercem miasta
W czasach Domu Książki księgarnia była centrum miasta, do którego przychodziło się nie tylko po książkę. Nie sklepem - miejscem.
Były kiermasze na stadionie, loterie z bębnem, paczki owinięte papierem, kryminały, które przychodziły w trzech egzemplarzach i trzeba było decydować, komu je dać.
- Zapach papieru pamiętam do dziś. Jak otwieram nową książkę, najpierw muszę ją powąchać.
Były róże dla klientów na Światowy Dzień Książki - przez ponad 20 lat. W najlepszych latach rozdawali ich 160. W zeszłym roku - trzydzieści.
Były witryny, które pani Iwona robiła ręcznie: wycinane drzewa, barokowe wiatry, kompozycje na całą szybę.
- Robiłam je po nocach. Malowałam, wycinałam, kleiłam. To była moja odskocznia. Moja radość.
Były nagrody od wydawców, certyfikaty Instytutu Książki, prośby o przygotowanie wystaw do zdjęć.
Były premiery Harry’ego Pottera o północy. Kolejki przed księgarnią, dzieci w pelerynach, dorośli z kubkami kawy, śmiech, przebrania, konkursy, eksperymenty „magiczne”.
- To były piękne noce. Ludzie stali pod drzwiami, odliczali minuty. Nie wolno było sprzedać ani sekundy wcześniej. To było święto.
Były spotkania autorskie z lokalnymi twórcami - poetami, regionalistami, lokalnymi autorami. Makama sprowadzała publikacje, których nikt inny nie miał.
Nawet angielską wersję przewodnika po Krapkowicach - bo w regionie, gdzie niemiecki jest codziennością, angielski był… egzotyczny.
- To była ciekawostka. Wszyscy pytali: „Dlaczego nie po niemiecku?”. A ja mówiłam: „Bo to jest przewodnik dla świata, nie tylko dla nas”.
Była Noc Księgarni - ostatnia jedyna na całej Opolszczyźnie. Przyjeżdżali ludzie z Kędzierzyna-Koźla, z całego regionu, bo tylko tu można było wejść do księgarni o północy.
Były dzieci, które biegały między stojakami z kartkami.
Byli klienci, którzy pamiętali jej mamę.
Były pokolenia, które tu kupowały pierwsze książki, pierwsze podręczniki, pierwsze prezenty.
Była społeczność.

Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie] 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Nie jęcz nacjonalisto. Masz lepszą propozycję, to zorganizuj. Najważniejsze to bawić się z głową i tak, żeby nie krzywdzić innych. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 14:01 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Andrzej Grabowski Treść komentarza: Piętnaście miesięcy na ekrany, bariery i odwodnienie na takim odci***u to u GDDKiA dość standardowy harmonogram, choć w praktyce najwięcej zależy od terminowych dostaw paneli akustycznych. W Mimirze widać teraz kilka podobnych otwarć w opolskim - https://mimira.eu/przetargi/wojewodztwa/opolskie pokazuje jak inni zamawiajacy w regionie rozkładają takie terminy. Zastanawiam się, czy na etapie wyjaśnień ktoś zapyta o zakres wymiany już istniejących zabezpieczeń przy Odrowążu i Malni. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 08:27 Źródło komentarza: Wreszcie będzie ciszej przy A4. GDDKiA ogłosiła przetarg na ekrany akustyczne Autor komentarza: Nacjonalista Treść komentarza: Na wiejskiej hanuka,w żyrowej october zarąbista ta Polska Data dodania komentarza: 26.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Brak w nocy lotnej policji powoduje że mogą szaleć Data dodania komentarza: 25.09.2026, 06:50 Źródło komentarza: Nocne „rajdy” w Krapkowicach. Mieszkaniec wskazuje kolejną ulicę: „Aż strach wyjść na ulicę” Autor komentarza: XYZ Treść komentarza: Stop Grażynokracji Data dodania komentarza: 23.09.2026, 15:35 Źródło komentarza: Co napędza lokalną społeczność? W Gogolinie rozmawiali o pomysłach, współpracy i sile mieszkańców Autor komentarza: Pan Marcin Treść komentarza: Proceder nie odbywa się wyłącznie w nocy, w dzień można także zauważyć kilka samochodów które jeżdżą sobie poprostu od ronda przy Mc do ronda w gogoline, przyspieszając, wyprzedzając na 3 i na pasach przy dużym ryku silnika. Ktoś poprostu nie ma co robić z wolnym czasem i to tak sobię jeżdżą. Mogę wypisać kilka rejestracji, ale z drugiej strony to co to zmieni??? Data dodania komentarza: 20.09.2026, 10:01 Źródło komentarza: Nocne rajdy w Krapkowicach. Kolejna mieszkanka zabrała głos, jest też apel do policji
Reklama
Reklama
Reklama