Tylko dzięki czujności sąsiadów nie doszło do tragedii w jednym z bloków przy ulicy Strzeleckiej w Zdzieszowicach. Z mieszkania na drugim piętrze zaczął wydobywać się dym. Gdy na miejsce przyjechały służby, okazało się, że 51-letni lokator zasnął, pozostawiając na włączonej kuchence garnek z rozgrzanym olejem.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 20 czerwca, o godzinie 16.53. Zaniepokojona 41-letnia mieszkanka zaalarmowała służby po tym, jak zauważyła dym wydobywający się z jednego z mieszkań. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną oraz policję.
Obudził go dopiero dym i sąsiedzi
Przed wejściem do mieszkania funkcjonariusze zastali 51-letniego właściciela lokalu.
– Mężczyzna oświadczył, że zostawił garnek z olejem na włączonej kuchence gazowej, a następnie zasnął. Obudził go dopiero dym i pukanie sąsiadów – relacjonuje mł. asp. Dominik Wilczek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach.
Pożar został ugaszony jeszcze przed przyjazdem służb, jednak sytuacja była bardzo niebezpieczna. Przegrzany olej mógł w każdej chwili doprowadzić do rozprzestrzenienia się ognia na całe mieszkanie, a nawet zagrozić pozostałym lokatorom budynku.
Miał blisko dwa promile alkoholu
Policjanci przebadali mieszkańca Zdzieszowic alkomatem. Badanie wykazało blisko 2 promile alkoholu w organizmie.
Mimo tego mężczyzna był komunikatywny i logicznie odpowiadał na pytania funkcjonariuszy. Za sprowadzenie zagrożenia pożarowego został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych. Karę przyjął na miejscu.
Straty w kuchni, ale bez ewakuacji mieszkańców
W wyniku zdarzenia uszkodzeniu uległy elementy wyposażenia kuchni, w tym meble, kuchenka gazowa oraz jedna ze ścian pomieszczenia.
Na miejsce skierowano trzy zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krapkowicach, dwa zastępy ZSP Zdzieszowice oraz druhów z OSP Krępna i OSP Rozwadza. Strażacy dokładnie sprawdzili budynek i nie stwierdzili zagrożenia dla pozostałych mieszkańców.
Nie było konieczności przeprowadzania ewakuacji.


Napisz komentarz
Komentarze