W ostatnim czasie mieszkańcy Zdzieszowic i okolicznych miejscowości zaniepokojeni byli dwoma incydentami na terenie tamtejszych zakładów koksowniczych, które wywołały gęste zadymienie i liczne zgłoszenia do służb. Do zdarzeń doszło w poniedziałek 22 czerwca oraz w środę 24 czerwca, krótko po godzinie 18.00. Na miejsce błyskawicznie skierowano strażaków z zakładowej straży pożarnej, jednostkę ratowniczo-gaśniczą z Krapkowic oraz okoliczne oddziały OSP. Szybko okazało się jednak, że interwencja nie wymagała działań gaśniczych.
Jak ustaliliśmy, zjawisko nie było wynikiem niekontrolowanego pożaru, lecz awaryjnego działania systemów bezpieczeństwa. O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do spółki ArcelorMittal Poland, która przedstawiła szczegółowe informacje na temat przyczyn obu zdarzeń.
Jak tłumaczy Marzena Rogozik reprezentująca spółkę, powodem incydentów były problemy z zasilaniem w zakładowej sieci elektrycznej - chwilowy zanik napięcia. W takiej sytuacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami, uruchomione zostały alternatywne procedury spalania gazu na tzw. pochodniach. To działanie przewidziane i jednoznacznie opisane w pozwoleniu zintegrowanym dla zakładu. Część obserwatorów zidentyfikowała ten proces jako pożar, jednak - jak podkreśla spółka - była to standardowa procedura bezpieczeństwa.
Dzięki sprawnej reakcji służb zakładowych szybko przywrócono zasilanie w sieci koksowni, co pozwoliło na powrót do normalnej pracy instalacji.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze