Nocny pościg, brawurowa jazda, trzy auta zmuszone do zjechania na pobocze i obywatelskie zatrzymanie, które zakończyło się wyciągnięciem kluczyków z rozpędzonego Hyundaia. Do niebezpiecznej interwencji doszło w nocy z 20 na 21 czerwca na drodze krajowej nr 45. Pijanego 38-latka zatrzymano pod Żywocicami. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło około północy. Zgłaszający, który po całej akcji skontaktował się z naszą redakcją, relacjonuje, że od samego początku jazda Hyundaia budziła ogromne obawy.
- Jadąc za kierowcą od Kędzierzyna-Koźla, od razu zauważyłem, że ewidentnie nie trzyma się swojego pasa ani stałej prędkości. Zadzwoniłem na numer 112 z prośbą o interwencję policji - relacjonuje mężczyzna. - Trzymając bezpieczny dystans, jechałem za nimi, bo okazało się, że w pojeździe jest jeszcze pasażer.
Jak dodaje zgłaszający, kierowca przez cały czas jechał bardzo niebezpiecznie. Aż trzy razy auta z naprzeciwka musiały zjeżdżać na pas zieleni, by uniknąć czołowego zderzenia. Brawurowy pościg trwał aż do Żywocic. W międzyczasie dyżurny poinformował go, że interwencję przejmuje policja z Krapkowic.
- W Żywocicach, przed stacją paliw, kierowca nagle się zatrzymał i zaczął zawracać. W tym momencie zajechałem mu drogę razem z drugim kierowcą, który jechał za mną. Otworzyłem drzwi kierowcy i od razu buchnął odór alkoholu - opisuje interweniujący.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze